podróż dookoła świata 

   

    [ strona główna ]

 

 

 

   przygoda: 

 

 

podsumowanie    
 

 

 

 

mapa
operacyjna
:

 

 

 

 

 

PODSUMOWANIA SŁÓW KILKA



***

Co z tym kółkiem. Nie okrążylismy świata. Bo szybko okazalo sie, ze bardziej nam pasuje dluzej w poszczegolnych miejscach siedziec, niz nie. Spotykalismy ludzi, ktorzy robili w podrozy rozne rzeczy i rozne rzeczy im pasowaly. Pracowali gdzies dluzej dla lepszego poznania kultury, jezdzili zeby spotkac ludzi, przyrode, wszyskto na raz, objechac jak najszybciej, zwiedzic turystycznie, imprezowac, etc. Wszystkie te podejscia sa ok. Dla nas zagralo takie, zeby sobie robic jakies takie rozne przygody terenowe, bo przyroda nas bawi. I to przygody dosc dlugie, tak zeby sie tym terenem nasycic.I chyba juz tak pozostanie. Gdyz mocno wyksztalcil nam sie ulubiony schemat - przyjezdzasz gdzies, przygotowujesz przygode i jedziesz z tematem. Z tej perspektywy wydaje sie, ze takie przygody przygotowywane w Polsce, gdzie masz wszystko (mapy, sprzet, ksiazki, biblioteki, dostep do internetu nonstop, madrzejszych od siebie ludzi do rozmow) jest szczegolnie obiecujace na przyszlosc. Lista juz gotowa.


***

Momenty magiczne. Byly. Na przyklad:

 

 

(1) klasztor Suczewita, Bukowina, Rumunia
 

[ Rumunia, Suczewita, klasztor z gory w pelnej krasie, przebiegle bez wiezy z prawej, bo w remoncie ]

 

 

 


(2) gran Konczeto, Gory Pirin, Bulgaria

 

[ Bulgaria, Pirin, gran Konczeto ]

 

[ Bułgaria, góry Pirin, schron Konczeto ]

 

 

 

 

(3) gdzies tam w tajdze, Mongolia

 

[ Mongolia, tajga, przy jednym z wiekszych modrzewi ]


[ Mongolia, Gocha konno, a w dole płynie wije sie rzeczka, a w niej ryby czekaja na konsumpcje ]

 

[ Mongolia, Konrada pierwsze prawdziwe ryby w zyciu, 3 linoki ]

 

[ Mongolia, gorące źródła ]


[ Mongolia, konie, szron, parujaca woda ]

 

 

 


(4)
Wielki Mur i trojkolowce z Leszkiem, Chiny
 

[ Chiny, Wielki Mur, wielkie wrazenie ]

 

[ Chiny, trojkolowy atak ]


[ Chiny, szesciokolowy tandem ]

 

 

 

 

(5) skuterami przez Wietnam, Laos i Kambodze
 

[ Witnam, przeprawa gdzies na wietnamskiej wsi,

zaraz zostaniemy skoszeni finansowo przez pana w budce po lewej ]

 

[ Wietnam, Ninh Binh, czerwien i zolc ]

 

[ Laos, zjazd z granicy z Wietnamem, wielka ulga, slonce i przyjazni ludzie ]

 

[ Laos, do Sala KongLo, superendurowoman na wyschnietych polach ryzowych ]

 

[ Kambodza, po drodze do Phnom Penh ]

 

[ Kambodza, okolice Stung Treng, droga i twarz czerwonopylasta ]


 

 


(6) tuk tuk w Kambodzy
 

[ Kambodza, z Phnom Penh do Kampong Thom, Rodzice wjezdzaja w kadr ]

 

[ Kambodza, Siem Reap - Battambang, balansowanie na drodze ]

 

 

 


(7) porwanie w tiuturlistanie, z Marzena i Wojtkiem, Nepal
 

[ Nepal, po drodze z Dragnag przez Chola Pas do Lebuche ]

 

[ Nepal, z Wojtkiem na szczycie Gokyo Re, za plecami Everest ]

 

[ Nepal, Lodowiec Gokyo, na skraju doliny wyrytej przez lod, po prawej lod plynie unoszac skaly ]

 

[ Nepal, Marzena i Wojtek schodza z Chola Pas ]

 

[ Nepal, Chukkung - Phunki Tenga, stupa ]

 

[ Nepal, Chukkung -  Phunki Tenga, jak w rododendronach, raczej sie nie ukryje ]

 

[ Nepal, Kathmandu ]

 

[ Nepal, Kathmandu ]

 

[ Nepal, Kathmandu ]

 

[ Nepal, Kathmandu ]

 

 

 


(
8) wschod slonca na Kinabalu, z Rafalem, Malezja
 

[ Malezja, Borneo, Park Narodowy Kinabalu, na gorze ]

 

[ Malezja, Borneo, Park Narodowy Kinabalu, na trasie na gore owadozerne rosliny o pojemnosci 2 litrow ]

 

 

 


(
9) z Marylka pod Pamirem, Kirgizja
 

[ Kirgizja, Sari Tash - Gulczo, w tle step a dalej Pamir ]

 

[ Kirgizja, Sari Tash - Gulczo, powiedzialoby sie i-oo, gdybym byla chlopcem,

phi, ale sie schowali z tym namiotem ]

 

[ Kirgizja, Sari Tash - Gulczo, tak jest! - konkretnie, co nie?! ]

 

[ Kirgizja, Sari Tash - Gulczo, poszli sobie w kierunku noclegu ]

 

[ Sari Tash - Gulczo, a jeszcze pic - no pij glupia ]

 

 

 


(1
0) przez gory i pola z Tadzykiem i Baranem Czerwonym, Kirgizja
 

[ Kirgizja, na drodze Ojtal - Kara Kulja, powstrzymywanie narowow Tadzyka kosztuje troche sily ]

 

[ Kirgizja, Blulu - Andakol, fajnie co? zblizamy sie do przeleczy ]


[ Kirgizja, Blulu - Andakol, Tadzyk tez bym sie wrocil, ale rozumiesz - trzeba pokazac dziewczynie,

ze sie ma jeszcze troche ikry ]

 


[ Kirgizja, Blulu - Andakol, przelecz 3950 m npm, razem, konie praktycznie usnely, chyba ich nie zabilismy? ]

 

[ Kirgizja, Andakol - Ojtal, co tu sciemniac - po prostu pieknie ]


[ Andakol - Ojtal, dolinka, rzeczka ... ]

 

[ Kirgizja, Kara Kulja - gory - Salamalik, pajac nie chcial przejsc tej rzeczki ]

 

[ Kirgizja, Salamalik - przejscie przez Gory Ferragana, smazenie chleba ]

 


[
Kirgizja, Salamalik - przejscie przez Gory Ferragana, smazenie chleba - Mistrzuniowie, co? ]


 

 


(1
1) pakistanski splask, Pakistan
 

[ Lahore, czolem jestem Gocha ]

 

[ Pakistan, Lahore ]

 

 

 


(1
2) w bajce, Katmandu i okolice, znowu Nepal (bo to naprawde wyjatkowo magiczne miejsce)
 

[Nepal,  Patan, swiatynia, straznik wejscia ]

 

[ Nepal, klimat ]

 

[ Nepal, klimat ]

 

[ Nepal, Kathmandu, w okolicach Stupy Swayambhunath ]

 

[ Nepal, Patan, dachy ]

 

[ Nepal, Bhaktapur, zniwa i suszenie ]

 

[ Nepal, Bhaktapur, front ]

 

 

 


(1
3) Machu Picchu i okolice, Peru

 

[ Peru, Machu Picchu ]

 

[ Peru, Salinary Maras, to nam absolutnie odebralo dech - te tarasy i taka Pani pracujaca tu

w odswietnym zupelnie stroju - cylinder z szarfa i kwiatem, zielona bluzka i czerwona spodnica,

i ten warkocz, przerzuca sol w stawie ]

 

[ Peru, Tiobamba, tam gdzie dreszcz po ciele przeszedl, na scianie plebani przybite 4 ptaki, owieczka i cielak ]

 

 

 


(1
4) salar Coipasa i salar Uyuni, Boliwia

 

[ Boliwia, pierwsze enduro, no i zaczal sie konkret, Gocha w pustce,

mala agorafobia daje znac i mamy kryzys ]

 

[ Boliwia, Salar Coipasa, pierwsze enduro, stopienie ziemi z niebem jest calkwite, nie widac linii horyzontu,

troche paniki, na dodatek woda robi sie calkiem gleboka ]

 

[ Boliwia, Salar Coipasa, pierwsze enduro, troche fajnie,a troche powoli straszno,

4 godzina powolnego przedzierania sie przez solanke ]

 

[ Boliwia, Salar Coipasa, pierwsze enduro, jestesmy w niebie,

wolniutko dajemy do przodu, ale robi sie coraz glebiej ]

 

[ Boliwia, pierwsze enduro, wsrod kaktusow ]

 

[ Boliwia, pierwsze enduro, ekstaza jest pelna, Konrad wjezdza do krateru po meteorycie ]

 

[ Salar de Uyuni, szybko i niepostrzezenie znajdujemy sie w salarowej pulapce,

300 m - tyle srednio mozemy w niego wjechac, pod wartswa soli potwornie klejace bloto ]

 

[ Salar de Uyuni, jednak przyzwal nas i wciagnal, szukamy miejsca na nocleg,

musimy to zrobic w tym miejscu !, sami rozumiecie ]


[ Boliwia, Salar de Uyuni, wszyscy obecni ]

 

[ Boliwia, Salar de Uyuni, oboz ]

 

 

 


(1
5
) w krainie salarów, wulkanów i flamingów, Boliwa, Chile i Argentyna (ale z wyraźną przewagą Boliwii )
 

[ San Augustin - Villa Alota, kamyki ]

 

[ Koniec Boliwiii, u, wyjechalismy jakos tak za daleko troche na Wulkan Ollague,

te chmury troche nawet pomagaja sprawie, jest przez to jakis taki wiekszy,

za nim Chile i pikowanie w dol do Pacyfiku ]

 

[ Boliwia, atak koncowy na Hito Cajon, 3 czerwone ]

 

[ Atak koncowy na Hito Cajon, kolorowo, Konrad z piorami flaminga i tarka ]

 

[ Boliwia, atak koncowy na Hito Cajon, tak sie spelniaja marzenia ]

 

[ Atak koncowy na Hito Cajon, Sol de Manana, gejzery ]

 

[ Atak koncowy na Hito Cajon, najbardziej niesamowite jest to miejsce,

goracy strumien ze slodka woda,

 tam dalej stoi flaming,

splywamy pod niego, bieg spowrotem i tak 15 razy,

co za uczucie ]

 

[ Atak koncowy na Hito Cajon, i JEST! DOKONALISMY TEGO!

CHILE! HITO CAJON!

Patrza na nas jak na zjawy, troszke zimno co mowia, nic nie czujemy, radosc jest ogromna

ZROBILISMY TO! ]

 

[ Chile, Calama - San Pedro de Atacama,  Gocha i wulkan, coz tu wiecej mowic ]

 


i tyle.


***

Mit. Powoli sie budowal w tej podrozy. Ze Polska. Jest. Absolutnie. Super. To ladny krajobrazowo, bezpieczny, rozwiniety kraj z bardzo sensownymi i wyksztalconymi ludzmi. Tylko dlaczego nie idziemy szerszym frontem. Wiecej rozwoju. A wszystko inne sie podciagnie. Wiecej tego azjatyckiego dzialania na wlasny rachunek. Wiecej ataku. Panie i Panowie. Oh yeah.


***
Finanse.
Kasa musi byc. Ale nie az tak duzo. A wlasciwie jak malo to nawet to troche nas zaszkoczylo. 22 miesiace
(683 dni) kosztowaly nas okolo 82 tys. zl za 2 osoby. W tym jest wszystko czyli wyzywienie (generalnie ogolnodostepne, to znaczy na ulicy i w roznych knajpach miejscowych, z wypadami do troche lepszych knajp co jakis czas oraz buszowaniem po targach w celu probowania najdziwniejszych rzeczy tam sprzedawanych), spanie (taki tam sredni travellerski standard, czyli najtaniej jak sie da, chyba ze to najtaniej to straszny syf, wtedy troche drozej, chociaz trzeba przyznac, ze z wrodzonego lenistwa nigdy nie szukalismy za dlugo, a zawsze mozna bylo spokojnie znalezc za 30% mniej), transport (pociagi i autobusy klasy sredniej, mozna taniej, samoloty szukalismy dluzej, zeby byly jak najtansze mozliwe), ubezpieczenie na caly czas podrozy (8,3 tys w Allianzu, zawsze tzn. 5 razy w drobnych sprawach, dzialalo), prezenty dla siebie i rodziny (okolo 11 paczek do domu), wizy i mandaty za nielegalne przedluzenie pobytu, zakup rowerow w Chinach, osla i koni w Kirgistanie, starych motorow Wietnamie i wszystko inne co tam w tej podrozy bylo potrzebne. W ta zsumowana cene podrozy nie wliczamy tylko straty na ostatnich motorach w Paragwaju, bo ktoz robi takie glupstwa jak kupno nowego pojazdu w salonie i sprzedaz zlodziejom za duzo mniej, zeby sie od niego uwolnic :)?

Daje to jakies
20 dolarow na dzien na osobe.
Z tego ubezpieczeie to jakies 2 dolary na dzien na osobe.
Ale spokojnie bysmy
zaryzykowali ze to samo mozna bylo uzyskac za 20% mniej.

W podziale na kraje
sredni koszt dzienny na osobe wyszedl nam mniej wiecej tak:
 

Rumunia 16 $
Bulgaria 19 $
Turcja 25 $
Ukraina 27 $
Rosja 22 $
Mongolia 13 $
Chiny 20 $
Wietnam 16 $
Laos 13 $
Kambodza 14 $
Tajlandia 15 $
Nepal 12 $
Malezja 18 $
Kirgizja 6 $
Pakistan 18 $
Ekwador 14 $
Peru 20 $
Boliwia 9 $
Chile 22 $
Argentyna 21 $
Paragwaj 22 $
Brazylia 24 $
(Indii i Bangladeszu nie dajemy
bo bylismy tam zbyt krotko)

(ale to wyliczenie jest nie do konca miarodajne, jesli ktos chcialby miec sredni koszt w ogole zycia w danym kraju, bo duzo zalezalo od tego co w danym kraju robilismy, jak dlugo w nim bylismy, jak duzo sie przemieszczalismy, itp.; generalnie mozna tylko stwierdzic, ze dzialania w terenie sa tansze niz zwiedzanie miast i ze Azja jest tansza od Ameryki Poludniowej)


Jednak poza takimi rozwazaniami sote, warto czasem pomyslec, ile zaoszczedza sie na samym niebyciu w Polsce i niewydawaniu na codzienne zycie tu. W takim ujeciu koszt tej podrozy jest ujemny. Tak tak. Ujemny. Wyjezdzajac mozna zaoszczedzic. A nic tak nie cieszy jak dobra oszczednosc.

Tak wiec ucieszeni, nawet dosyc, bardzo dziekujemy wszystkim Czytelnikom naszych wypocin z tej podrozy. Przepraszamy za zbyt duza ilosc zdjec na stronie. A i obiecujemy, ze bedzie wiecej podobnych dzial
an z naszej strony. Tyle, ze nie takich juz tam objazdowek i rozmemlania, a troszke bardziej konkretnych sytuacji...